17 tysięcy autografów Gortata

2012-01-30 ostatnia aktualizacja: 2012-01-30 13:43 źródło: azcentral.com  fot. Ewelina Biel-Krzywda
Marcin Gortat
Marcin Gortat

Portal azcentral.com co tydzień przeprowadza krótkie, luźno związane z koszykówką, wywiady z zawodnikami Phoenix Suns. Tym razem padło na Marcina Gortata.

Ile miałeś w Polsce campów podczas przerwy między sezonami?

Mieliśmy sześć campów w sześciu różnych miastach. Organizowaliśmy campy dla dzieci żołnierzy stacjonujących w Iraku lub Afganistanie. Dwa campy mieliśmy w szkołach, w których się uczyłem. Odwiedziliśmy też dwanaście czy trzynaście szkół, gdzie rozmawialiśmy o właściwym treningu, jedzeniu i dbaniu o organizm.

Jakie były różnice między tymi wizytami a wizytami w szpitalach?

To było najtrudniejsze. Widziałem dzieciaki od lat przykute do łóżek, dzieciaki, które nigdy już nie będą chodzić. To był emocjonalny roller coaster. Oprócz tego, rozdawaliśmy też odzież, jedzenie i obuwie ubogim rodzinom.

Męczy cię podpisywanie autografów?

W ciągu dwóch miesięcy rozdajemy ich 17 tysięcy.

Skąd znasz dokładną liczbę?

Wiemy, ile jest zamówień. Dziesięć tysięcy z Phoenix, pięć tysięcy z Polski i dwa tysiące od jeszcze kogoś.

Nic dziwnego, że złamałeś palec. To wina całego tego podpisywania?

Możliwe. Nie będę kłamać, to było wyczerpujące. Ale potem mogłem popracować nad swoją grą.

Jest jakaś różnica między tym, jak teraz dzieci w Polsce postrzegają koszykówkę, a tym, jak ją postrzegali, kiedy ty byłeś dzieckiem?

Nigdy nie było takiej publiczności podczas meczów kadry. Polskie nazwisko w NBA wszystko zmieniło. Koszykówce poświęca się więcej miejsca, organizowane są imprezy koszykarskie. Rządzi wciąż piłka nożna, ale rośniemy w siłę.

Z ostatniej chwili

Znani sportowcy

Ostatnie filmy

Zobacz wszystkie filmy arrow

Galeria multimediów

Zobacz wszystkie fotogalerie arrow

Gorące newsy