Po serii trzech kolejnych wygranych Phoenix Suns uległo na własnym parkiecie Houston Rockets.
Pierwsze minuty miały wyrównany przebieg, a po efektownej akcji Steve'a Nasha (14 punktów, 13 asyst) i dwujkowym zagraniu "alley oop" z Marcinem Gortatem zakończonym wsadem pierwsza kwarta zakończyła się wygraną gospodarzy 29:26. Później jednak do głosu doszli... rezerwowi "Rakiet". Rzadko zdarza się bowiem, by wszyscy zawodnicy wchodzący z ławki uzyskali podwójną zdobycz punktową, a tak właśnie było dziś w nocy. Do tego Kyle Lowry dodał od siebie 14, a Luis Scola 16 oczek i koszykarze Houston w drugiej i czwartej kwarcie znacznie odskoczyli, dzięki czemu wygrali ostatecznie 89:96.
Dwie minuty przed końcem Phoenix przegrywało jeszcze 89:92, lecz wtedy źle podawał nasz jedynak w NBA i po szybkiej kontrze Rockets powiększyli przewagę. Ogółem pomimo zepsutej akcji w końcówce Gortat może zaliczyć mecz do udanych. Skończył go bowiem z dorobkiem 16 punktów (50% z gry) i 9 zbiórek.
Z ostatniej chwili
Znani sportowcy
Ostatnie filmy
Galeria multimediów
Gorące newsy
- 1. NBA: Lakers zmniejszyli straty, ...
- Dobre i zacięte spotkanie pomiędzy Lakers i Thunder mogliśmy oglądać dzisiejszego poranka. Ostatecznie wygrali koszykarze z Los Angeles i zmniejszyli straty w rywalizacji półfinału konferencji zachodniej na 1-2.czytaj całość
- 2. Polska wygrała z Brazylią ...
- 3. Robert Lewandowski piłkarzem kwietnia ...
- 4. Khalidov w UFC? Sprawy ...
- 5. Giro d'Italia: Cavendish najlepszy ...
- 6. Wolski: W lidze wszyscy ...
- 7. Grodzicki w Śląsku
- 8. Fabiański: Chcę odejść z ...
- 9. Peszko wolnym zawodnikiem






