Niestety trwa fatalna seria koszykarzy Phoenix Suns, dla których wyjazdowa porażka z Los Angeles Lakers była już czwartą z rzędu i z bilansem 12-19 zespół z Arizony powoli może zapomnieć już chyba o grze w fazie play off tego skróconego sezonu NBA.
"Słońca" zaczęły dobrze to spotkanie i nawet wygrały pierwszą kwartę, ale potem ciężar gry na siebie wziął lider "Jeziorowców", wspaniały Kobe Bryant, który zdobył dziś 36 punktów. Dobrze wspierali go podkoszowi - Andrew Bynum (17 punktów, 14 zbiórek) oraz Pau Gasol (odpowiednio 10 i 13). Gospodarze znaleźli też w końcu sposób na dwójkowe akcje pick and roll w wykonaniu podającego Steve'a Nasha i kończącego wszystko Marcina Gortata. Kanadyjski rozgrywający zakończył mecz 11. oczek i aż 17. asyst.
Z kolei Polak, który grał jako solenizant, przebywał na parkiecie 42 minuty. W tym czasie trafił 9 na 16 rzutów z gry, każdy z 3. osobistych, a do tego dołożył jeszcze 16 zbiórek, asystę oraz 2 przechwyty. Dobrze zagrał również rezerwowy Markieff Morris (14), lecz na Lakers to było za mało.
Los Angeles Lakers - Phoenix Suns 111:99
(21:25, 36:23, 30:25, 24:26)
Z ostatniej chwili
Znani sportowcy
Ostatnie filmy
Galeria multimediów
Gorące newsy
- 1. Polska wygrała z Brazylią ...
- Polscy siatkarze wygrali w Toronto z Brazylią 3:2. Na zwycięstwo z Brazylią w meczu o stawkę czekaliśmy 10 lat.czytaj całość
- 2. Robert Lewandowski piłkarzem kwietnia ...
- 3. Khalidov w UFC? Sprawy ...
- 4. Giro d'Italia: Cavendish najlepszy ...
- 5. Wolski: W lidze wszyscy ...
- 6. Grodzicki w Śląsku
- 7. Fabiański: Chcę odejść z ...
- 8. Peszko wolnym zawodnikiem
- 9. Piłkarze Śląska zdyskwalifikowani!






