Sen Lina wciąż trwa

2012-02-20 ostatnia aktualizacja: 2012-02-20 11:20 źródło: koszykowka.net
NBA
New York Knikcs - logo

W niedzielę Jeremy Lin i jego Knicks (16-16) podejmowali we własnej hali obecnych mistrzów , czyli Dallas Mavericks (20-12).

Mecz zapowiadał się emocjonująco i nie tylko ze względu na "szaleństwa" Lina. Wielu kibiców czekało również z niecierpliwością na debiut J.R. Smitha.

Pierwsza kwarta przebiegała delikatnie pod dyktando gospodarzy, ale ich przewaga nie była zbyt wielka i mecz był wyrównany do stanu 80:78 dla Dallas. W tym właśnie momencie Knicks odskoczyli, wygrywając w dwie minuty 12:1, gdy trafili cztery razy za 3 punkty. Tym samym objęli prowadzenie różnicą 9 punktów - 90:81, a spory udział w budowaniu tej przewagi miał Steve Novak (14 punktów, 3 zbiórki), który trzykrotnie trafił za 3 punkty, a Jeremy Lin dołożył trafienie numer 4 i podopieczni Mike'a D'Antoniego objęli prowadzenie, którego nie oddali już do końca meczu.

Do wygranej Knicks przyczynił się również debiutujący w składzie J. R. Smith, który zdobył 15 punktów z ławki, ale to Jeremy Lin (28 punktów, 4 zbiórki, 14 asyst - rekord kariery) sprawił, że drużyna z Big Apple wygrała z aktualnymi mistrzami 104:97. Knicks zagrali świetny mecz, a Lin po raz kolejny udowodnił, że ma wielkie serce do gry.

W ekipie z Dallas doskonałe zawody rozegrał Dirk Nowitzki - zdobywca 34. punktów (5 zbiórek, 3 asysty), a dzielnie wspierali go Shawn Marion (14 punktów, 7 zbiórek, 2 asysty) oraz Jason Terry (13 punktów, 7 zbiórek, 6 asyst). Porażka w Nowym Yorku przerwała serię sześciu meczów bez porażki teamu z Dallas.

Warto dodać, iż w przerwie tego meczu kibic trafił z połowy boiska i wygrał samochód marki Kia. Pogratulować oka...

Z ostatniej chwili

Znani sportowcy

Ostatnie filmy

Zobacz wszystkie filmy arrow

Galeria multimediów

Zobacz wszystkie fotogalerie arrow

Gorące newsy