Grzegorz Sandomierski intensywnie poszukuje klubu, do którego mógłby odejść na wypożyczenie. Szanse na powrót do Polski nie są jednak duże. - Nie widzę za bardzo polskiego klubu, któremu mógłbym się teraz przydać. Wszystkie zespoły w Ekstraklasie raczej mają spokój z bramkarzami - uważa golkiper Racingu Genk w wywiadzie dla 2x45.com.pl.
- Logan Bailly wypożyczony przez Genk, co chyba przesądza o Pana odejściu tej zimy...
Grzegorz Sandomierski: Na to wygląda. Niedawno rozmawiałem z trenerami i dyrektorem sportowym na temat mojej przyszłości i wspólnie doszliśmy do wniosku, że zmiana otoczenia na jakiś czas będzie najlepszym rozwiązaniem. Muszę iść tam, gdzie wreszcie będę miał szansę na grę.
- Jeszcze niedawno belgijskie media pisały, że Genk zimą nie będzie chciał Pana puścić. W jakimś stopniu wymusił Pan na działaczach zmianę decyzji?
GS: Po powrocie z krótkiego urlopu, jeszcze przed wyjazdem na zgrupowanie do Turcji, dowiedziałem się, że Bailly będzie trenował z drużyną. Wtedy powoli zaczynałem oswajać się z myślą, że trzeba podjąć jakieś poważniejsze kroki i otwarcie porozmawiać z działaczami na mój temat. Chciałeż też coś zasugerować ze swojej strony, bo wszystko wskazywało, że Bailly zostanie i tak się stało. Zależało mi na czasie, żebym mógł jak najszybciej rozpocząć ewentualne poszukiwania. Szukam więc klubu, do którego mógłbym odejść na pół roku i zobaczymy. Mam nadzieję, że wszystko wyjaśni się w możliwie najkrótszym czasie.
- Prasa belgijska uparcie twierdzi, że istnieje temat wypożyczenia do Wisły Kraków.
GS: Ani ja nie wyraziłem chęci przejścia do Wisły, ani nikt z przedstawicieli tego klubu się ze mną nie kontaktował. Nie ma tematu Wisły i nie będzie. Nie wiem, skąd biorą się takie plotki. W ostatnim czasie w ogóle nie rozmawiałem z mediami - zarówno z polskimi, jak i tym bardziej z belgijskimi. Unikałem wywiadów. Dziwią mnie takie rewelacje.
- A jak idą poszukiwania nowego klubu?
GS: Coś tam się pojawia, ale jest jeszcze za wcześnie, żeby mówić o szczegółach. Dopóki nie podpiszę umowy, wolałbym w tej kwestii niczego nie poruszać. W każdym razie zależy mi na czasie. Chcę jak najszybciej wiedzieć, na czym stoję.
- Ale na oferty z Ekstraklasy jest Pan otwarty?
GS: Szczerze mówiąc, nie widzę za bardzo polskiego klubu, któremu mógłbym się teraz przydać. Wszystkie zespoły w Ekstraklasie raczej mają spokój z bramkarzami.
- Jagiellonia mocno się przejechała na Pana odejściu. Jej na pewno by się Pan przydał.
GS: Nie przesadzajmy, że się przejechała. Do gry wraca Jakub Słowik i sądzę, że wszystko się w "Jadze" ustabilizuje na tej pozycji. Trener Jankowski na pewno dobrze go przygotuje. Nie twierdzę przy tym, że Tomek Ptak bronił słabo. Cała drużyna mu nie pomagała. Nie zawsze winny jest tylko golkiper.
- Czytałem, że Genk ani myśli wpisywać do ewentualnego wypożyczenia punktu z transferem definitywnym. Latem wraca Pan do Racingu i ma walczyć o skład?
GS: Przyznam się, że nawet nie wiem, czy to prawda. W szczegóły się nie zagłębiałem. Nie mam zielonego pojęcia, ile klub "x" kosztowałoby moje wypożyczenie i na jakich dokładnie warunkach miałoby się to odbyć. Tutaj zapewne działacze postawią swoje warunki. Oby tylko nie były jakieś udziwnione i nie stwarzały dodatkowych problemów przy odejściu. A skoro gdzieś włodarze Genku złożyli taką deklarację, to pewnie będą się jej trzymać.
- Nie ukrywał Pan w wywiadzie dla weszlo.com, że w pewnym momencie miał poważny kryzys po transferze. Nie było nawrotów? To już za Panem?
GS: To poniekąd chyba naturalne reakcje, gdy wszystko w Twoim życiu zmienia się o 180 stopni. Muszą przyjść słabsze chwile. Przez pewien czas byłem w Genku zupełnie sam i nie było to bez znaczenia. Na szczęście wszystko minęło i najchętniej już bym do tego tematu nie wracał. Nie ma to sensu. Patrzę wyłącznie do przodu. Nieważne co było, ważne, co będzie. Dziś wszystko jest w porządku. Czuję się dobrze. Brakuje tylko tego miejsca w bramce. Wierzę, że to się wkrótce zmieni, zapewne już w innym klubie niż Genk.
- Pod koniec grudnia "Fakt" cytował Pana mówiącego, że przestał wierzyć w powołanie na Euro 2012. Ale gdyby Pan nie wierzył, raczej nie chciałby teraz tak bardzo zmieniać otoczenia. Coś tu się nie zgadza...
GS: No i to mnie właśnie dziwi! Jak już wspominałem, od dłuższego czasu nie udzieliłem ani jednego wywiadu. Ostatnim był ten dla Weszło, a to było prawie dwa miesiące temu. Nie mam pojęcia, jakim cudem napisano odnośnie Euro 2012, że są to moje słowa i zrobiono cytat ["Fakt" cytował media belgijskie, red.], skoro z nikim nie rozmawiałem. Na pewno tego nie powiedziałem - ani w Polsce, ani za granicą. A różne media wzajemnie sobie zaprzeczają. Te belgijskie w tym samym temacie powołują się na polskie, a polskie na belgijskie. Ale trudno, staram się nie zawracać sobie tym głowy. Nie będę dociekał i się z tego tłumaczył, bo to i tak niczego nie zmieni.
Czytaj również 2x45.com.pl
Z ostatniej chwili
Znani sportowcy
Ostatnie filmy
Galeria multimediów
Gorące newsy
- 1. Pogotowie zabrało Fergusona do ...
- Sir Alex Ferguson został w piątkowy wieczór odwieziony do szpitala. Przyczyną hospitalizacji menadżera Manchesteru United był krwotok z nosa.czytaj całość
- 2. Smuda do Brożka: Nie ...
- 3. Polska wygrała z Brazylią ...
- 4. Robert Lewandowski piłkarzem kwietnia ...
- 5. Khalidov w UFC? Sprawy ...
- 6. Giro d'Italia: Cavendish najlepszy ...
- 7. Wolski: W lidze wszyscy ...
- 8. Grodzicki w Śląsku
- 9. Fabiański: Chcę odejść z ...






