- Kontrolowaliśmy sytuację, choć przed przerwą Widzew mógł nawet prowadzić - przyznał Maciej Skorża po wygranej Legii z Widzewem 3:0 w 1/8 finału Pucharu Polski.
Legioniści wygrali już ósmy mecz z rzędu, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki (Ekstraklasę, Ligę Europejską i Puchar Polski). Szósty z kolei, w którym nie stracili gola. Obojętnie czy w bramce stoi Dusan Kuciak czy tak jak w środę Wojciech Skaba.
- Zarówno trener Mroczkowski jak i ja dokonaliśmy sporo zmian. Tylko po trzech zawodników z meczu ligowego. U nas niektórzy nawet poprosili, by mogli odpocząć. Chociaż poza Arielem Borysiukiem, którego z powodu jakiejś wirusowej historii wycofaliśmy z hotelu. Przez te zmiany mieliśmy wątpliwości jak ta drużyna będzie grała. Już jednak w pierwszej połowie mieliśmy wyraźną przewagę. Kontrolowaliśmy sytuację, choć trzeba przyznać, że Widzew miał doskonałą sytuację. Obrońcy zaasekurowali. A potem Kuba Wawrzyniak zdobył bramkę „stadiony świata”. Jest wyznaczony przy każdym meczu do wykonywania wolnych. Na treningach zdarza mu się ładnie uderzyć, ale takiego strzału nam jeszcze nie pokazał.
W drugiej połowie mieliśmy już wyraźną przewagę. Bardzo dobra gra Janka Gola. Bardzo się cieszę z trzeciej bramki. Z indywidualnej akcji Rafała Wolskiego. Okazałe zwycięstwo dało mi sporo do myślenia. Nie tylko młodzi, ale także Dickson Choto, który zagrał bardzo pewnie i był jednym z najlepszych na boisku. Poprawił się też Ivica Vrdoljak. Po wyleczeniu mięśni brzucha jest zupełnie innym zawodnikiem niż przed przerwą na reprezentację. Zmieniłem go w końcówce, bo na jego twarzy pojawił się grymas. Chciałem wstawić Rybusa za Żyro, a wstawiłem Jędrzejczyka za Vrdoljaka. Mamy kłopoty bogactwa. Chociaż są też zdrowotne. Trzy dni temu urazu stawu kolanowego doznał Inaki Astiz i na razie nie mogę z niego korzystać. Inaczej byśmy go dzisiaj zobaczyli Nie powiedziałbym, że Widzew był dzisiaj bardzo słabą drużyną. W pierwszej połowie spisywał się dobrze. Rywali podłamała druga bramka.
Każdy kij ma dwa końce. O każdego można zapytać, dlaczego mimo dobrej gry może zabraknąć ich w składzie. Mam nadzieję, że ten mecz z Widzewem to będzie impuls, by jeszcze ambitniej walczyć na treningach. Drużynie nic nie robi lepiej niż konkurencja. Przed nami mecze, które bardzo wiele wyjaśnią. Najpierw z Lechem w Poznaniu, bardzo prestiżowy i trudny. Potem z Rapidem o stawkę o jakiej nawet nie trzeba mówić. A potem z Jagiellonią w Białymstoku. Jesteśmy pełni wiary, że podołamy - mówił trener Legii po meczu.
Z ostatniej chwili
Znani sportowcy
Ostatnie filmy
Galeria multimediów
Gorące newsy
- 1. Smuda: W kadrze nie ...
- - Mecz z Łotwą jest tak samo ważny, jak te, które rozgrywaliśmy z zeszłym roku. Zawodnicy będą walczyli o miejsce w składzie, bo trzech z nich będę musiał skreślić. Nawet nie chcę myśleć, kogo będę musiał odesłać do domu, każdego jest mi żal - powiedział przed wtorkowym meczem towarzyskim z Łotwą selekcjoner Franciszek Smuda. Spotkanie odbędzie się o 20:45 w Klagenfurcie.czytaj całość
- 2. Drogba odchodzi z Chelsea!
- 3. Robert Lewandowski o Euro: ...
- 4. Łukasz Fabiański w West ...
- 5. Wolski pod lupą niemieckiej ...
- 6. Polacy ograli Kanadyjczyków!
- 7. Paweł Brożek: Wisła to ...
- 8. Kucharczyk: Mógłbym się pod ...
- 9. Grosicki: Raczej nie ma ...






