Rafał Jackiewicz (40-10-1, 20 KO) nie miał większych problemów z Faridem El Houarim (25-13-1, 14 KO), bo i nie miał ich prawa mieć, jako iż rywal poza ambicją nie prezentował niczego ciekawego.
Były już mistrz Europy kategorii półśredniej w pierwszej rundzie, gdy jego rywal stał statycznie, punktował go jak chciał lewym prostym, a w końcówce wstrząsnął prawym krzyżowym. Belg w przerwie założył sobie, że najlepszą obroną jest atak i od początku drugiego starcia ostro natarł na naszego "Wojownika", lecz ten zbierał wszystkie ciosy na gardę i dwukrotnie ładnie skontrował lewym sierpowym. W trzeciej rundzie sytuacja nie uległa zmianie, choć teraz Jackiewicz dwukrotnie skarcił przeciwnika prawym podbródkowym, by na końcu posłać go na deski prawym po dole. El Houari wstał na osiem i dotrwał do gongu.
Po przerwie Rafał powalił go najpierw krótkim podbródkiem bitym z prawej ręki, potem podwójnym lewym prostym, a wszystko zakończył prawym na dół. Po trzecim liczeniu w przeciągu kilkudziesięciu sekund, a czwartym w ogóle, narożnik Belga rzucił ręcznik na znak poddania. A oto co działo się wcześniej na ringu w Raciborzu.
W zakończonym przed momentem pojedynku Damian Jonak (32-0-1, 21 KO) zastopował w ostatniej, ósmej rundzie Sebastian Skrzypczyńskiego (7-7-2, 3 KO).
Faworyzowany Damian już na samym początku złapał swojego rywala potężnym lewym sierpowym, po którym Sebastian wylądował na deskach. Po liczeniu do dziewięciu przez sędziego Leszka Jankowiaka był jeszcze zraniony krótkim prawym overhandem bitym z góry, ale dotrwał do gongu. Po przegranej również rundzie drugiej, w trzeciej Skrzypczyński o dziwo toczył wyrównany bój i gdy wydawało się, że może nawiązać wyrównaną walkę, Jonak skosił go z nóg piorunującym prawym sierpowym.
Damian miał wyraźną przewagę w czwartej odsłonie, ale już w piątej szalenie ambitny Skrzypczyński w samej końcówce bardzo dobrze się odgryzał. Ostatnią minutę szóstej nawet wygrał, jednak na przestrzeni całego starcia Jonak również był minimalnie lepszy. Po przerwie Jonak uspokoił wszystko lewym prostym, jakim ustawiał sobie przeciwnika i zarazem wybijał z rytmu. W ostatniej odsłonie podkręcił jeszcze tempo w odpowiednim momencie, zasypał swoimi sierpami Skrzypczyńskiego przy linach i do akcji wkroczył sędzia, chyba słusznie poddając Sebastiana.
Po ośmiu miesiącach przerwy udanie na ring powrócił Łukasz Maciec (15-1-1, 3 KO). Boksujący w wadze półśredniej zawodnik pokonał przed momentem przez TKO Almina Kovacevica (10-11-1, 4 KO).
Zawodnik "Paco Team" w pierwszych minutach niepotrzebnie polował na nokautujący cios, ale od trzeciego starcia rozluźnił się, zaczął bić w różnych płaszczyznach, różnicował siłę uderzenia i na wyniki nie trzeba było długo czekać. Na głowę rywala spadało coraz więcej ciosów i po gongu kończącym czwartą rundę sędzia w porozumieniu z lekarzem zawodów przerwał potyczkę, ogłaszając zwycięstwo Maćca przed czasem.
Z ostatniej chwili
Znani sportowcy
Ostatnie filmy
Galeria multimediów
Gorące newsy
- 1. Znana jest wyjściowa jedenastka ...
- Selekcjoner reprezentacji Polski Franciszek Smuda podał wyjściową jedenastkę na wtorkowy mecz towarzyski z Łotwą w austriackim Klagenfurcie. Sparing rozpocznie się o godzinie 20:45.czytaj całość
- 2. Lenczyk: Mogę powiedzieć, że ...
- 3. Lewandowski najlepszy we wtorkowych ...
- 4. Lienz: Obraniak nie trenował
- 5. Urban: Legia kontaktowała się ...
- 6. Borussia odrzuciła oferty Bayernu ...
- 7. NBA: Lakers za burtą, ...
- 8. Smuda: W kadrze nie ...
- 9. Drogba odchodzi z Chelsea!







