Agnieszka Radwańska

small small small

Urodziła się 6 marca 1989 roku w Krakowie. Jej karierą pokierował ojciec Robert, który w przeszłości sam był tenisistą. Pierwszy kontakt kilkuletniej Agnieszki Radwańskiej z tenisem miał miejsce w Niemczech, gdzie spędziła dzieciństwo, powracając do Polski w wieku piętnastu lat. W wieku sześciu lat wygrała swój pierwszy dziecięcy turniej, a jej młodsza o dwa lata siostra zajęła czwarte miejsce. Kolejne sezony to regularne treningi pod okiem ojca i wyjazdy na juniorskie zawody, zarówno krajowe jak i zagraniczne. Mając czternaście lat dotarła do pierwszego finału juniorskiego turnieju rozgrywanego w Zabrzu, gdzie uległa dopiero Magdalenie Rybarikovej 4:6, 4:6. W następnym roku wygrała dwa juniorskie turnieje singlowe w Gdyni i Zabrzu, a w parze z siostrą Urszulą cztery juniorskie turnieje deblowe – kolejno w Bergheim, Gdyni, Zabrzu i Pradze. W końcu 23 kwietnia 2005 roku Radwańska uzyskała status profesjonalny. Dwa miesiące później wygrała na przestrzeni kilkunastu dni dwa turnieje - ITF PKO BP Ursynów Cup w Warszawie z pulą nagród 10 tysięcy dolarów i przede wszystkim juniorski Wimbledon, jeden z czterech turniejów wielkoszlemowych. Pokonała wówczas w finale Tamirę Paszek 6:3, 6:4. Na koniec sezonu, w listopadzie, dotarła do finałów turniejów ITF w singlu w Mińsku i czeskich Pruhonicach oraz w deblu w Stambule i Mińsku. W międzyczasie okazała się bezkonkurencyjna w kilku imprezach juniorskich, ale osiągnęła już taki poziom, że zaczęła się powoli koncentrować na grze z najlepszymi tenisistkami świata. W kolejnym sezonie w maju występem w warszawskim J&S Cup 2006 zadebiutowała w cyklu rozgrywek WTA Tour. Jej start był możliwy dzięki "dzikiej karcie" przyznanej przez organizatorów, gdyż w tym czasie w rankingu WTA zajmowała 309. miejsce. W pierwszej rundzie wyeliminowała 6:4, 4:6, 6:4 zajmującą wówczas 12. miejsce w rankingu WTA Anastazję Myskinę. W drugiej grze pokonała Klarę Koukalovą Zakopalovą i znalazła się w ćwierćfinale. Tam po wygraniu pierwszego seta została jednak pokonana przez rozstawioną z numerem trzecim Jelenę Diemientjewą 7:5, 3:6, 1:6. 11 czerwca wygrała bez straty seta French Open juniorek, odnosząc drugie wielkoszlemowe zwycięstwo w karierze. W finale pokonała najwyżej rozstawioną Anastazję Pawluczenkową 6:4, 6:1. Po tym sukcesie Radwańska została, jako pierwsza Polka w historii, liderką rankingu ITF Juniors w kategorii do 18 lat. Wyprzedziła o 27 punktów Anastazję Pawluczenkową i o 561 punktów Wiktorię Azarenkę. Sukcesy w gronie młodszych tenisistek zostały docenione przez organizatorów wielkoszlemowego Wimbledonu, którzy uraczyli ją „dziką kartą”, a Polka odwdzięczyła im się za zaufanie najlepiej jak tylko mogła. Zwyciężyła kolejno Wiktorię Azarenko 7:5, 6:4, Cwetanę Pironkową 7:5, 7:6 (7-5) i Tamarine Tanasugarn 6:3, 6:2, awansując do 1/8 finału, gdzie przegrała dopiero 2:6, 2:6 z drugą rakietą świata,  Belgijką Kim Clijsters. W sierpniu przeszła przez żmudne eliminacje do głównego turnieju wielkoszlemowego US Open, pokonała w pierwszym występie Zi Yan 6:0, 7:5, ale w drugiej rundzie musiała uznać wyższość znacznie bardziej doświadczonej Tatiany Golovin. Impreza FORTIS Championships Luxembourg nie ma naturalnie już takiej rangi jak zawody wielkoszlemowe, ale godny uwagi jest występ Agnieszki pod koniec sezonu, gdy docierając do półfinału wyeliminowała po drodze dwie czołowe tenisistki świata i zarazem dwa wielkie nazwiska - Venus Williams (6:3, 6:0) oraz Jelenę Diemientjewą (7:5, 6:2). Starsza z sióstr awansowała na chwilę na 53. miejsce w rankingu WTA, a sezon zakończyła na 57. pozycji. Od maja do listopada awansowała aż o 252 miejsca, a w ciągu sezonu awansowała o 324 miejsca, co najlepiej oddaje postępy jakie robiła.

Na początku 2007 roku w wielkoszlemowym Australian Open pokonała Warwarę Lepczenko 5:7, 6:3, 6:2, jednak w drugiej rundzie musiała uznać wyższość Any Ivanović (2:6, 6:3, 2:6). Duży sukces przyszedł podczas turnieju Sony Ericsson Open w Miami, uznawanym powszechnie za piąte zawody tenisowe świata. Najpierw wygrała w I rundzie 6:1, 6:2 z Shenay Perry, potem wyeliminowała rozstawioną z numerem 27 Zheng Jie 6:3, 6:4, by w trzeciej rundzie wygrać z legendarna Szwajcarką Martiną Hingis 4:6, 6:3, 6:2. W kolejnym spotkaniu uległa niestety 24. na świecie Tathianie Garbin 4:6, 2:6. Po tym turnieju awansowała na 42. miejsce w rankingu WTA. W marcu 2007 została uhonorowana nagrodą Sony Ericsson WTA Tour Awards w kategorii Debiut roku 2006. Wcześniej to prestiżowe wyróżnienie otrzymywały między innymi Daniela Hantuchova, Swietłana Kuzniecowa czy Maria Szarapowa. W maju Radwańska doszła do ćwierćfinału turnieju w Stambule, a dzięki zdobytym punktom awansowała na 38. miejsce rankingu WTA – najwyższe w dotychczasowej karierze. W Stambule wraz z siostrą wygrała natomiast rywalizację w deblu. Warto przypomnieć, iż Radwańskie nie straciły w Turcji nawet seta. Po nieudanym zupełnie French Open, lepiej Agnieszka spisała się w na kortach Wimbledonu, gdzie najpierw zwyciężyła 6:2, 6:1 Cwetanę Pironkową, potem Martinę Müller (6:1, 4:0 – krecz), by ulec w końcu Swietłanie Kuzniecowej. Tuż po Wimbledonie wygrała turniej rangi ITF w Bielli we Włoszech z pulą nagród 100 000 dolarów, pokonując w finale Karin Knapp 6:3, 6:3, a wcześniej kolejno Galinę Woskobojewą 6:4, 6:1, Rossanę de los Ríos 6:0, 6:2, Sarę Errani 7:5, 6:2 i Flavię Penettę 6:2, 3:6, 7:6. 5 sierpnia 2007 wygrała swój pierwszy turniej WTA, Nordea Nordic Light Open 2007 w Sztokholmie, gdzie nie tracąc seta kolejno pokonała: Tatjanę Malek 6:2, 6:1, koleżankę z kadry Martę Domachowską 6:0, 6:3, Caroline Wozniacki 6:4, 6:1, Cwetanę Pironkową 6:4, 6:3, a w finale Wierę Duszewinę 6:1, 6:1. Stała się tym samym pierwszą w historii Polką, która tryumfowała w turnieju rangi WTA w grze pojedynczej. Po tych zawodach awansowała na najwyższe w karierze 33. miejsce w rankingu WTA, a dwa tygodnie później przesunęła się jeszcze o jedno oczko w górę. Wszystko to spowodowało, że została jako pierwsza Polka rozstawiona w „wielkim szlemie” - US Open 2007 – rozstawiono ją z numerem 30. W swoim pierwszym meczu pokonała Akiko Morigami 6:2, 6:1. W drugiej rundzie wygrała z Virginie Razzano 6:2, 6:3., a w trzeciej zwyciężyła broniącą tytułu, rozstawioną z numerem drugim Marię Szarapową 6:4, 1:6, 6:2. Turniej zakończyła na czwartej rundzie, a to za sprawą Shahar Peer (4:6, 1:6). Do końca sezonu nie osiągnęła wielkiego sukcesu, ale pokonała kilka liczących się w świecie zawodniczek, takich jak na przykład Marion Bartoli, Marię Kirilenko czy Danielę Hantuchovą.

Rok 2008 zaczęła bardzo obiecująco. Będąc rozstawioną z numerem 29 poleciała na antypody na Australian Open i wyeliminowała po kolei Olhę Sawczuk (6:1, 6:0), Pauline Parmentier (7:5, 6:4), w III rundzie po raz pierwszy w karierze Swietłanę Kuzniecową (6:3, 6:4), wtedy numer dwa tenisa kobiet.  W kolejnej grze zwyciężyła Nadię Pietrową (1:6, 7:5, 6:0), by dopiero w ćwierćfinale ulec rozstawionej z numerem dziewiątym Danieli Hantuchovej (2:6, 2:6). Wtedy też awansowała na najwyższą w karierze, 21. pozycję w rankingu WTA. W turnieju najniższej - IV kategorii - Pattaya Women's Open 2008, po raz pierwszy została rozstawiona zawodowo z najwyższym numerem . W pierwszej rundzie pokonała Vanię King 7:5, 7:6, w drugiej wygrała z Anne Kremer 6:2, 6:2, w ćwierćfinale wyeliminowała Tamarine Tanasugarn 6:2, 6:3, a w półfinale Jekatieriną Byczkową 6:1, 6:1. Aawansowała po raz drugi w życiu do finału turnieju z cyklu WTA i po raz dugi taki finał wygrała, pokonując w decydującej grze  Jill Craybas 6:2, 1:6, 7:6 (7-4). Podczas pierwszego w sezonie turnieju kategorii I, Qatar Total Open 2008 w Ad-Dausze, wygrała cztery spotkania, by dopiero w półfinale uznać wyższość Marii Szarapowej, przegrywając 4:6, 3:6. Po tej imprezie zanotowała kolejny awans w rankingu WTA, tym razem na 19. pozycję. Następnie wzięła udział w kolejnym turnieju kategorii I - Pacific Life Open w Indian Wells. Została rozstawiona z numerem dziesiątym, więc w pierwszej rundzie miała wolny los. W drugiej wygrała z Marią Korytcewą 6:1, 7:6, w trzeciej z Peng Shuai 6:3, 3:6, 6:3, a w następnej z Ashley Harkleroad 4:6, 6:2, 6:4. W ćwierćfinale spotkała się po raz piąty w karierze ze Swietłaną Kuzniecową, przegrywając 2:6, 4:6. W rezultacie tych rozgrywek awansowała na 16. pozycję w rankingu WTA. W kolejnych tygodniach wzięła udział w kilku turniejach, kończąc je jednak najwyżej na trzeciej rundzie. Pod koniec maja zwyciężyła w Istanbul Cup 2008 w Stambule. Najpierw skorzystała z tzw. wolnego losu, potem pokonała bez straty gema Soranę Cîrsteę, w ćwierćfinale zwyciężyła Andreję Klepač 1:6, 6:2, 6:4, a w półfinale wygrała z rozstawioną z ósemką Cwetaną Pironkową 7:6, 3:6, 6:1. Zwycięstwem w finale nad rozstawioną z nr jedynką Jeleną Diemientjewą 6:3, 6:2, wygrała trzeci turniej singlowy w swojej karierze, pierwszy z kategorii III. Po tym sukcesie - 24 maja 2008 roku - została pierwszą w historii polską tenisistką, która zarobiła na korcie ponad milion dolarów. Na French Open rozstawiono ją z czternastką. Agnieszka zakończyła swój udział w tych zawodach na czwartej rundzie. Po pokonaniu Marii Korytcewej (6:4, 6:3), Jeleny Pandžić (6:2, 6:0) i Alizé Cornet (6:4, 6:4), nie sprostała Jelenie Janković (3:6, 6:7). Następnie wzięła udział w dobrze płatnym (pula 600 tysięcy dolarów) turnieju w Eastbourne, gdzie najpierw po wolnym losie wygrała potem z Virginie Razzano 3:6, 6:3, 6:4, w ćwierćfinale ograła Argentynkę Giselę Dulko 7:5, 7:5. W półfinale spotkała się z Marion Bartoli rozstawioną z numerem drugim. Przy stanie 3:3 w pierwszym secie mecz został przerwany z powodu opadów deszczu. Mimo przerwy, Radwańskiej udało się pokonać finalistkę Wimbledonu 7:5, 6:3 i awansować do finału. W nim zwyciężyła po zaciętym meczu Nadię Pietrową 6:4, 6:7 (9-11), 6:4, wygrywając trzeci turniej WTA w sezonie, a pierwszy z kategorii II w karierze. Dzięki temu zwycięstwu awansowała już na 11. pozycję w rankingu WTA, ale to jeszcze nie był koniec. W Wimbledonie w I rundzie pokonała Ivetę Benešovą 6:3, 6:0. W II rundzie po raz trzeci spotkała się z rodaczką Martą Domachowską, pokonując ją 6:1, 6:3. W III rundzie zmierzyła się z Anastazją Pawluczenkową i wygrała 6:3, 6:2. Pierwszą rozstawioną przeciwniczką (#4) była w IV rundzie  Swietłana Kuzniecowa, którą pokonała 6:4, 1:6, 7:5 i awansowała po raz pierwszy do ćwierćfinału Wimbledonu. Jednakże w nim po raz kolejny nie sprostała rozstawionej z szóstką Serenie Williams, przegrywając 4:6, 0:6. Tak dobry występ na kortach trawiastych w Londynie umożliwił Agnieszce awans do pierwszej dziesiątki rankingu WTA (10).   Dwa tygodnie potem wzięła udział w turnieju rangi IV w Sztokholmie, gdzie broniła tytułu wywalczonego przed rokiem. W pierwszym meczu pokonała Francuzkę Nathalie Dechy 6:2, 6:3, w drugim szybko uporała się z Marią Korytcewą (6:1, 6:1), a w trzecim Camille Pin (6:2, krecz Francuzki). W półfinale spotkała się z Dunką Caroline Wozniacki i niestety nie sprostała jej, przegrywając 4:6, 1:6. Sprawa była o tyle utrudniona, że Polce wróciła kontuzja ręki, której nabawiła się na Wimbledonie. Mimo przegranej awansowała na dziewiąte miejsce w rankingu WTA. Z wielkimi nadziejami czekaliśmy na jej start podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Niestety start w Chinach zakończył się już na drugiej rundzie, a sprawczynią  niespodzianki okazała się Francesca Schiavone. Po słabszym sierpniu Radwańska wypadła z dziesiątki najlepszych tenisistek. Na US Open rozstawiono ją z numerem dziewiątym. Tak jak sezon wcześniej, swój udział w tych zawodach zakończyła na czwartej rundzie. Bez straty seta pokonała kolejno Jarosławę Szwedową z Kazachstanu 6:4, 6:2, Marianę Duque Marino 6:0, 7:6 (7-3) i Dominikę Cibulkovą ze Słowacji 6:0, 6:3. Lepsza od niej okazała się dopiero rozstawiona z siódemką Venus Williams (1:6, 3:6). Dzięki dobremu występowi 8 września powróciła do pierwszej dziesiątki rankingu WTA. W ostatnich tygodniach prezentowała się już słabiej i poza ćwierćfinałem w Tokio i półfinałem w turnieju Generali Ladies Linz przegrywała najczęściej już w pierwszej rundzie. Radwańska była pierwszą polską tenisistką, która została zaproszona do turnieju WTA Tour Championships w Dausze. Wystąpiła jako pierwsza rezerwowa, zastępując w ostatnim meczu rundy grupowej chorą Anę Ivanović. W jedynym spotkaniu pokonała Swietłanę Kuzniecową 6:2, 7:5 i zajęła 3. miejsce w Grupie Białej.

Początek 2009 roku był bardzo słaby w jej wykonaniu. Już w pierwszej rundzie odpadła z Australian Open, w Dubaju i Meksyku. Dopiero na kortach Indian Wells w Kalifornii doszła do ćwierćfinału, pokonując po drodze mocną Aleksandrę Woźniak 6:1, 6:4. Podczas Sony Ericsson Open rozgrywanego w Miami pokonała w drugiej rundzie (w pierwszej wolny los) Tamarine Tanasugarn 4:6, 6:3, 6:2, w Itrzeciej Kaię Kanepi 6:4, 6:3, by w czwartej ulec Venus Williams 6:4, 1:6, 4:6. W Stuttgarcie i Rzymie Agnieszka dotarła do ćwierćfinałów. Miała wystąpić na turnieju Warsaw Open 2009, ale z powodu kontuzji pleców nie zagrała, choć za główną przyczynę absencji Radwańskiej uważa się do dzisiaj kwestie finansowe. W wielkoszlemowym turnieju Roland Garros w Paryżu w pierwszej rundzie pokonała Paragwajkę Rossanę de los Ríos 6:3, 6:1, w drugiej  Ukrainkę Marię Koryttsevą 6:1, 6:4, by w trzeciej udanie się zrewanżować Katerynie Bondarenko (6:2, 6:4) za porażkę w Astralian Open. W czwartej rundzie nie sprostała turniejowej siódemce, Swietłanie Kuzniecowej (4:6, 6:1, 1:6). Widoczny był wzrost formy, co dobrze rokowało przed Wimbledonem. W Eastbourne doszła do ćwierćfinału, tak samo zresztą jak kilkanaście dni później podczas wielkoszlemowego Wimbledonu. Na tym samym etapie zakończyła również turniej w Los Angeles. Jako ciekawostkę można podać fakt, że był to jej ósmy ćwierćfinał w tym sezonie, w którym zanotowała ósmą porażkę. Historia powtórzyła się po kilku tygodniach w Kanadzie, gdzie Polka doszła tylko do zaklętego ćwierćfinału. Po słabszym występie w US Open i odpadnięciu już w drugiej fazie, Polka w końcu przełamała swą niemoc i czarną serię w Tokio. Najpierw pokonała Jekatierinę Makarową 7:5, 6:3. W drugiej rundzie wygrała w trzech setach ze Słowaczką Danielą Hantuchovą 6:3, 3:6, 6:3, by w trzeciej uporać się z Andreą Petkovic 6:4, 3:6, 6:3. W dziesiątym ćwierćfinale w sezonie pokonała Magdalenę Rybarikovą 6:3, 6:1. Na półfinale zakończyła swój występ w Japonii, ulegając późniejszej tryumfatorce Marii Szarapowej 3:6, 6:2, 4:6. Kolejną imprezą były dobrze płatne (4,5 miliona dolarów) zawody China Open. Na początek Polka miała wolny los. W kolejnych spotkaniach pokonała Patty Schnyder, Maríę José Martinez Sanchez, rozstawioną z numerem cztery Jelenę Demientjewą (7:5, 6:3), by w półfinale ograć Marion Bartoli 6:4, 6:3. W finale po raz dziewiąty w karierze zmierzyła się z Rosjanką Swietłaną Kuzniecową, która tym razem grała na najwyższym poziomie i okazała się za mocna, pokonując Agnieszkę 6:2, 6:4. Po tym turnieju Radwańska powróciła do pierwszej dziesiątki rankingu WTA, po prawie całym sezonie spędzonym na miejscach 11-14. Sezon zakończyła jeszcze ćwierćfinałem w Linz. Rok 2010 rozpoczęła podczas Australian Open, gdzie najpierw pokonała 6:1, 6:0 Tatianę Malek, w kolejnym meczu uporała się gładko z Ałłą Kudriawcewą (6:0, 6:2), ale w trzeciej rundzie niespodziewanie uległa niżej rozstawionej Włoszce Francesce Schiavone 2:6, 2:6.

„Isia” w dwóch kolejnych imprezach - w Dubaju i Indian Wells, doszła do półfinałów, dzięki czemu awansowała na ósme miejsce w rankingu najlepszych tenisistek świata. W wielkoszlemowym Wimbledonie, gdzie rozstawiono ją na siódmej pozycji, najpierw zwyciężyła Melindę Czink 6:3, 6:3, później Albertę Brianti 6:2, 6:0, w III rundzie Sarę Errani 6:3, 6:1, ale w IV rundzie przegrała z Li Na 3:6, 2:6.  Udanie zaczął się za to dla niej sezon na kortach twardych. W Stanford pokonując między innymi Marię Kirilenko (7:5, 6:0) zawędrowała do najlepszej czwórki, a na turnieju "Mercury Insurance Open" w San Diego doszła w końcu do pierwszego w 2010 roku finału, pokonując po drodze między innymi byłą liderkę rankingu WTA Dinarę Safiną (6:1, 6:3) oraz groźną Danielę Hantuchovą (6:4, 6:2). Niestety nie powiodło się jej podczas US Open, gdzie odpadła już w drugiej rundzie. Agnieszka pojechała jeszcze do Tokio, gdzie udało jej się dojść do ćwierćfinału, ale musiała przedwcześnie zakończyć sezon i występy w roku 2010 ze względu na uporczywą kontuzję palca u nogi. Radwańska poddała się zabiegowi, który pierwotnie miał ją wykluczyć na kilka miesięcy, jednak ona sama bardzo liczyła na powrót już podczas Australian Open. Zawodniczce udał się nie tylko szybszy powrót, ale od razu "złapała" wysoką formę, dochodząc do kolejnego wielkoszlemowego ćwierćfinału.

Znani sportowcy

Ostatnie filmy

Zobacz wszystkie filmy arrow

Galeria multimediów

Zobacz wszystkie fotogalerie arrow

Gorące newsy